KARNAWAŁ MUMINKÓW
MAJĄ ŚWIETLICE I WARSZTATY TERAPII ZAJĘCIOWEJ Wczorajsza zabawa w
Zespole Szkół Gastronomicznych przy ul. Kamiennej zaczęła się wspólnymi pląsami,
potem każda z grup miała swoje kilkanaście minut. Na karnawałowym balu
niepełnosprawni dorośli, młodzież i dzieci oraz ich opiekunowie i przyjaciele
spotkali się wczoraj po raz piąty.
Uczestnicy balu to podopieczni różnych placówek opiekuńczo-rehabilitacyjnych z Wałbrzycha, Mokrzeszowa, Milicza, Lubina, Lewina Brzeskiego i Wrocławia.
Imprezę, tradycyjnie już, zorganizowała dla nich wrocławska filia Fundacji im. Brata Alberta, a dokładniej Warsztat Terapii Zajęciowej "Muminki" z ul. Obornickiej. Szacuje się, że w krajach wysoko rozwiniętych ludzie upośledzeni umysłowo stanowią jeden procent populacji.
W Polsce, według przedstawicieli Fundacji, może być ich nawet więcej. Paradoksalnie jednak są u nas niewidoczni, żyją nadal w ukryciu. - Dotyczy to zwłaszcza małych miejscowości i wsi - mówi Stanisław Jabłonka, przewodniczący Krajowej Rady Fundacji im. Brata Alberta. - Od piętnastu lat staramy się tę sytuację zmienić.
Aktualnie pod opieką organizacji jest 778 (z tego 66 we Wrocławiu) takich osób.
To z myślą o nich Fundacja uruchamia schroniska, warsztaty terapii zajęciowej i świetlice. To dla nich organizowane są olimpiady sportowe, koncerty, festiwale i zabawy. - Nasi podopieczni chcą i mogą spędzać czas jak inni, zdrowi ludzie, a mamy przecież karnawał - podkreśla Magdalena Kiliszek, pedagog Warsztatu "Muminki".
- Na ten bal czekali cały rok, radośnie się do niego przygotowywali i chętnie, jak widać, się bawią.
(Elżbieta Socha - Wieczór Wrocławia z 4 lutego 2002
r.) |